wróæ
do "lekcje domowe"
do strony g³ównej
skomentuj
napisz do nas
|
Fizyka
Lekcje Marii Sk³odowskiej-Curie
Pó³kule Magdeburskie, pompa ss±co-t³ocz±ca, syfon, Prawo Archimedesa i inne fragmenty ksi±¿ki „Lekcje Marii Sk³odowskiej-Curie. Notatki Isabelle Chavannes z 1907 roku” w t³umaczeniu Ma³gorzaty Jarosiewicz [Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2004]
...Eksperyment dydaktyczny, autorstwa Marii Sk³odowskiej-Curie, zrodzi³ siê z jej niechêci do ówczesnej szko³y francuskiej i przekonania, ¿e stosowane tam metody dydaktyczne (werbalizm) s± przestarza³e, a materia³ nie odpowiada nowym czasom. Swoim entuzjazmem zarazi³a grupê przyjació³, tak¿e uczonych, i tak powsta³a owa s³ynna „Spó³dzielnia”, w której wybitni twórcy próbowali w³asnymi si³ami uczyæ swoje dzieci w sposób wcze¶niej niespotykany, nie przez ¶lêczenie nad ksi±¿kami, lecz przez obcowanie z przyrod±, eksperymentem, dzie³ami sztuki i ¿ywym jêzykiem. Wyk³adowcami tej „Spó³dzielni” byli: Maria Sk³odowska-Curie, która uczy³a dzieci fizyki, Jean Perrin, który uczy³ chemii, jego ¿ona Henrietta Perrin – francuskiego i historii, Paul Langevin – matematyki, Henri Mouton – przyrody, Alice Chavannes – angielskiego i niemieckiego, i rze¼biarz Magrou – rysunku. (...)
Mo¿na zadumaæ siê nad tym, ile¿ to talentów gubi siê wskutek rozpowszechnionego nadal nauczania werbalnego, gdzie wyrabianie w uczniach ciekawo¶ci ¶wiata zastêpuje siê dyktowaniem gotowych przepisów i wymaganiem recytowania wyuczonych formu³ek. Oby lektura zapisów lekcji prowadzonych przez Mariê Sk³odowsk±-Curie przekona³a niektórych nauczycieli, ¿e mo¿na inaczej, lepiej, i to prostymi ¶rodkami.
Andrzej Kajetan Wróblewski
z „Przedmowy do wydania polskiego”
Lekcja trzecia. Streszczenie lekcji, któr± pani Curie przeprowadzi³a w swoim labolatorium w PCN, dla Jeana i Andre Langevin, Aline i Francisa Perrin, Irene Curie, Pierre’a Etienne i Mathieu Hadamart i Paula Magrou 10 lutego 1907 r.
Pani Curie rozmawia z dzieæmi o barometrze i pomaga im go konstruowaæ. Wlewa rtêæ do zamkniêtej z jednej strony rurki, zatyka j± palcem i odwraca. Widzimy, ¿e do rtêci dosta³o siê trochê powietrza: pojawi³ siê du¿y pêcherz, który pani Currie przesuwa, poruszaj±c rurk± tak, aby po³±czy³y siê z nim wszystkie pozosta³e drobne pêcherzyki. Usuwa go wraz z odrobin± rtêci, przenosi rurkê do kuwety z rtêci± i cofa palec, którym j± przytrzymywa³a. Poziom rtêci w rurce obni¿a siê. Mierzymy, na jakiej wysoko¶ci siê zatrzyma³a: dzisiaj jest to 75 centymetrów.
- Co utrzymuje rtêæ w rurce?
- Ci¶nienie atmosferyczne.
- Je¿eli w rurce uwiêzione jest powietrze to co jest wiêksze: ci¶nienie tego powietrza czy ci¶nienie atmosferyczne?
Aline Perrtin wyja¶nia, ¿e wiêksze jest ci¶nienie atmosferyczne, poniewa¿ jest ono równe sumie ci¶nienia powietrza zamkniêtego w rurce oraz podniesionego s³upka rtêci.
- Czy nie mo¿na by zwiêkszyæ ci¶nienia powietrza zamkniêtego w rurce?
- Mo¿na, sprê¿aj±c je.
Sprê¿amy je zanurzaj±c rurkê g³êbiej: s³upek rtêci zrobi³ siê krótszy, poniewa¿ powietrze, które jest ponad nim, naciska mocniej.
- Teraz s³upek rtêci w rurce obni¿y³ siê i jest na tym samym poziomie, co w kuwecie. Oznacza to, ¿e ci¶nienie zamkniêtego w rurce powietrza jest takie samo, jak ci¶nienie atmosferyczne. ¯eby by³o wiêksze ni¿ ci¶nienie atmosferyczne, trzeba by³oby zanurzyæ rurkê tak g³êboko by poziom znajduj±cej siê w niej rtêci znalaz³ siê poni¿ej poziomu rtêci w kuwecie.
- Oto rurka w dwóch ramionach. Nalewamy do niej trochê rtêci. Jej poziom jest taki sam w obydwu ramionach. Z obydwu stron rtêæ jest poddana ci¶nieniu atmosferycznemu. Je¿eli z jednej strony dmuchnê do ¶rodka i zaraz to ramiê zakorkujê, rtêæ w nim obni¿y siê trochê, bo dmuchaj±c doda³am powietrza i ci¶nienie sta³o siê z jednej strony wiêksze, ni¿ z drugiej, gdzie dzia³a tylko ci¶nienie atmosferyczne. Teraz wci±gnijmy powietrze zamiast dmuchaæ. Z której strony rtêæ siê podniesie?
- Z tej, z której wci±gamy powietrze.
- To prawda, wci±gaj±c usuwamy powietrze, a ci¶nienie pozosta³ego powietrza jest mniejsze.
Pó³kule Magdeburskie
- To bardzo zabawne do¶wiadczenie: oto miedziana kula, któr± mo¿na rozdzieliæ na dwie pó³kule, tak jak otwiera siê pude³ko. Zobaczcie, ³atwo mo¿ecie j± otworzyæ. Przez kranik umieszczony na jednej z pó³kul, usuwam ca³e powietrze, które jest w ¶rodku, za pomoc± pompki wodnej. Spróbujcie teraz rozdzieliæ pó³kule: nawet wszyscy razem nie zdo³acie tego zrobiæ, tak silny jest nacisk powietrza z zewn±trz. Obracam kranik i powietrze wchodzi do ¶rodka: teraz pó³kule mo¿na rozdzieliæ bez wysi³ku.
Dostarczanie wody do naszych domów
- Oto wielki zbiornik wody. Rura ³±czy go z jakim¶ naczyniem. Je¿eli naczynie umieszczone jest wy¿ej ni¿ zbiornik, nie dzieje siê nic; je¿eli jest ni¿ej, z rury wylewa siê struga wody, która wp³ywa do naczynia. W ten w³a¶nie sposób woda dociera do naszych domów. Jest dostarczana rur± po³±czon± ze zbiornikiem umieszczonym wy¿ej, ni¿ nasze domy. Do mieszkania na szóstym piêtrze woda musi dochodziæ ze zbiornika po³o¿onego wy¿ej, ni¿ szóste piêtro domu. Do Jeana Langevin mieszkaj±cego w Fontenay-aux-Roses woda dochodzi ze zbiornika umieszczonego na wzgórzu Robinson. Do Irene i Aline, przy bulwarze Kellemana, woda dociera z wielkiego zbiornika usytuowanego w pobli¿u parku Montsouris.
- A co doprowadza wodê do wielkiego zbiornika? Mo¿e tam dotrzeæ rur± ze ¼róde³ bij±cych w górach; ale je¿eli siê j± czerpie z rzeki po³o¿onej ni¿ej, ni¿ zbiornik, trzeba j± dostarczaæ za pomoc± pomp (rury doprowadzaj±ce wodê s± wykonywane z o³owiu).
Pompa ss±co-t³ocz±ca
Pompa sk³ada siê z cylindra (korpusu pompy), t³oka, który przesuwa siê wewn±trz tego korpusu, z rury ss±cej i rury t³ocz±cej. Rur± ss±c± pobiera siê wodê na przyk³ad ze studni. Podnosimy t³ok i wytwarza siê pró¿nia; woda, popychana przez ci¶nienie atmosferyczne, nap³ywa do rury ss±cej i unosi zawór (rodzaj kulki), przez który wp³ywa do cylindra. Opuszczaj±cy siê z powrotem t³ok popycha wodê, która naciska na zawór rury ss±cej i zamyka go. Woda wp³ywa teraz do rury t³ocz±cej; otwiera drugi zawór i dociera do zbiornika. Aby pompowaæ wodê musimy wykonaæ pewn± pracê: trzeba podnosiæ i opuszczaæ t³ok.
Syfon
- Poka¿ê wam teraz bardzo wygodny sposób, ¿eby przelaæ wodê z jednego naczynia do drugiego. Biorê zgiêt± rurkê, której ramiona s± ró¿nej d³ugo¶ci. Do obydwu ramion rurki nalewam wody. Kiedy s± pe³ne mówimy, ¿e syfon jest zalany. Zamykam oba ramiona i odwracam syfon. Jego krótsze ramiê wk³adam do naczynia, z którego chcê czerpaæ wodê, a d³u¿sze umieszczam nad tym, do którego chcê j± przelewaæ. Woda znajduj±ca siê w d³u¿szym ramieniu wyp³ywa. Tworzy siê pró¿nia, a ci¶nienie atmosferyczne powoduje podnoszenie siê w krótszym ramieniu wody z naczynia, w którym jest ono zanurzone. W ten sposób ca³a woda przelewa siê z niego przez syfon do drugiego naczynia.
Ka¿de dziecko przelewa w ten sposób wodê z jednego naczynia do drugiego.
Prawo Archimedesa
- Oto trzy cylindry; w ka¿dym widzicie jajko. Cylinder A zawiera czyst± wodê; jajko, o wiêkszej ni¿ woda gêsto¶ci opada tu na dno. Woda w cylindrze B jest lekko s³ona; jej gêsto¶æ jest dok³adnie taka, jak jajka: w tej wodzie jajko jest zawieszone miêdzy dnem a powierzchni±. W cylindrze C woda jest bardziej s³ona; jajko p³ywa na powierzchni, poniewa¿ jego gêsto¶æ jest mniejsza ni¿ gêsto¶æ tej wody.
- Je¿eli jajko mo¿e p³ywaæ w s³onej wodzie, to znaczy, ¿e traci w niej trochê na swoim ciê¿arze. Niektórzy z was umiej± p³ywaæ. Potrafimy utrzymywaæ siê na wodzie, ale w powietrzu nie: to dlatego, ¿e w wodzie tracimy spor± czê¶æ swojego ciê¿aru.
Oto dwa miedziane cylindry: jeden jest wewn±trz pusty, drugi pe³ny. Pe³ny wsun±æ w pusty, czyli oba maj± tê sam± objêto¶æ.
Ustawiamy wagê. Pod jedn± z szalek zawieszamy oba cylindry. Na drug± szalkê sypiemy ¶rut o³owiany, a¿ ustali siê równowaga.
- Teraz zobaczymy, co siê stanie, je¿eli cylinder pe³ny zanurzymy w wodzie. Szalka ze ¶rutem o³owianym opada.
Pani Curie prosi wszystkie dzieci o powtórzenie:
- Je¿eli cia³o zanurzymy w wodzie, zachowuje siê ono tak, jakby wa¿y³o mniej, ni¿ w powietrzu.
- Woda naciska od do³u i od góry, ale z do³u nacisk jest wiêkszy i podnosi cia³o.
- Zobaczymy, o ile l¿ejszy jest cylinder zanurzony w wodzie, ni¿ znajduj±cy siê w powietrzu. Nape³nijmy wod± cylinder pusty, który jest zawieszony wy¿ej: równowaga zosta³a przywrócona. Tak wiêc cylinder zawieszony w wodzie wa¿y³ mniej o tyle, ile wa¿y³by taki sam cylinder gdyby by³ utworzony z wody. Gdyby ca³± Irene zanurzyæ w wodzie, jej ciê¿ar zmniejszy³by siê o ciê¿ar Irene, gdyby by³a utworzona z wody.
- Teraz jeszcze jedno ciekawe do¶wiadczenie. Oto naczynie z rurk±, któr± nazywa siê przelewem. Pod szalk± wagi zawieszamy pusty cylinder, pod nim pe³ny, a na szalce stawiamy ma³± szklan± zlewkê. Naczynie pod wag± nape³niamy wod± a¿ do przelewu. Zanurzamy w nim pe³ny cylinder i zbieramy do naszej zwa¿onej zlewki wodê, która wyla³a siê przez przelew przy zanurzaniu cylindra. Stawiamy zlewkê z wod± z powrotem na szalce: waga jest znowu w równowadze. Cylinder straci³ wiêc na wadze tyle, ile wa¿y objêto¶æ wody, która wyla³a siê na skutek jej zanurzenia.
Lekcje Marii Sk³odowskiej-Curie. Notatki Isabelle Chavannes z 1907 roku. T³. Ma³gorzata Jarosiewicz. Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2004
Leçons de Marie Curie
Copyright 2003 Editions EDP Sciences- Les Ulis, France.
Ksi±¿kê mo¿na kupiæ tutaj >>>
Przyk³adowe lekcje zamieszczamy za zgod± Wydawnictwa i T³umaczki.
skocz do góry
|